Po pierwsze: Gdzie najbogatsza oferta i najlepiej przedstawiona?
Dylemat zawarty w tytule serii na ogół nie istnieje. Bezwolnie, prawie odruchowo poddajemy się własnym przyzwyczajeniom i stereotypom płynącym z otoczenia. Z góry przesądzamy, że stać nas (również psychicznie) na to i na nic więcej. Obojętnie przechodzimy koło katalogu z projektami domów, bo uważamy, że to nie dla nas. Pomijamy oferty biur nieruchomości jakby były odległe i podlegały tylko czysto teoretycznym rozważaniom. Tu miejsce na spostrzeżenie: wspomniane projekty domów łatwiej obejrzeć niż realnie istniejące mieszkania czy domy...
Chociaż są wytworem tylko cyfrowym na etapie funkcjonowania w internecie czy w katalogu Gotowych Projektów (pomijam tu sprawę zrealizowanych obiektów), wszechstronny sposób ich przedstawienia sprawia, że są powszechniej oglądane niż realnie istniejące obiekty. Jest i kwestia ilości. Zapraszam na stronę internetową krakowskiej firmy KB PROJEKT, na której można obejrzeć ponad 300 projektów domów.
Tak więc na pytanie - jakie domy najczęściej oglądamy, odpowiedź brzmi - te, które istnieją cyfrowo lub w postaci wizualizacji wydrukowanych w katalogach gotowych projektów domów. Sprawa jest nie tylko w ilości, ale również w jakości oglądania przedmiotu naszego zainteresowania. Wszyscy, albo prawie wszyscy, widzieliśmy oferty domów wystawionych na sprzedaż przeciętnego biura nieruchomości w postaci zdjęć, które gdzieś wiszą za szkłem albo są publikowane w gazetach. Na ogół szare niebo, budynek "przewraca się" i tylko cena wydaje się imponująca. To nie do końca wina biur nieruchomości, na ogół są skazane na materiały, które dostarcza klient. Ale idźmy dalej, to nie do końca wina również klienta, który zresztą nie musi być fotografikiem czy też posiadać zmysł graficzny. Obiekt istniejący posiada budowlane otoczenie, dochodzi ukształtowanie terenu i otaczająca roślinność. Tych problemów przy wizualizacji projektów domów w katalogach czy w internecie nie ma. Ale znajdujemy minusy takiego sposobu zapoznawania się z obiektem naszych projektowych ambicji i budowlanych marzeń, ale tu wracamy w sporej mierze ("w sporej mierze", nie do końca) do akcentów z początku naszego tekstu - stereotypów, czyli przeświadczeń, które bezkrytycznie przyjęliśmy. Wymieńmy jedno z tych uprzedzeń wobec obiektów "zrealizowanych" komputerowo - "Te obiekty są przesadnie ładne, bo są zrealizowane komputerowo. W rzeczywistości nie ma takich domów". Na ogół nasz błąd myślenia tkwi w patrzeniu na szczegóły z otoczenia domu lub jego tła. Kolorowe kwiaty, w tle las. Niby dlaczego mamy zakładać, że w tle naszej działki stoją blokowce do rozbiórki? Jednak architektura budynku, jest przedstawiona zgodnie z zamierzonym stanem faktycznym. Jeśli sami nie dokonamy przeróbki projektu, to wszystkie elementy domu będą jak na wizualizacji. Tak więc to, czy budynek będzie zgodny z zamysłem wizualizacji w sporej mierze zależy od nas. Zarzut, że "w rzeczywistości nie ma takich domów" też jest nie do utrzymania projekty domów i ich komputerowe wizualizacje powstają po to, by na ich podstawie powstawały rzeczywiste domy. I tak na ogół jest - wybrany przez nas projekt domu, w zdecydowanej ich większości, jest do zobaczenia po wybudowaniu lub w trakcie realizacji. Stwierdzenie "Te obiekty są przesadnie ładne, bo są zrealizowane komputerowo" ma swoje podłoże w środkach, za pomocą których oglądamy projekty domów "zrealizowanych komputerowo". Żeby zobaczyć projekty na stronie www.kbprojekt.pl, musimy skorzystać z monitora, który błyszczy i ożywia kolorystykę; daje on światło, którego w rzeczywistości nie spotykamy. Katalogi "Gotowe Projekty" domów autorstwa KB PROJEKT, o które możemy pytać w prawie w każdym kiosku z prasą na terenie Polski, mamy do czynienia z błyszczącym kredowym papierem, który odbija światło i daje wrażenie refleksów, których też nie spotykamy na co dzień.
Tak więc widzimy, że pewne wrażenie sztuczności i nienaturalności w przedstawianiu projektów domów ma swoje źródła w działaniach nie reklamowych, ale to wynik technicznych uwarunkowań.
Więc może wybaczmy tym prezentacjom projektów "nienaturalne światło", a doceńmy to że dom, nad którym się zastanawiamy możemy zobaczyć przy pogodnym niebie, na tle lata, z każdej strony.
Wróćmy do spraw ilości. W miejscowości liczącej np. 40 tys. ile może być ofert mieszkań na sprzedaż, a ile wśród nich będzie nam odpowiadać? Sprawa jeszcze gorzej może wyglądać z domami na sprzedaż, zwłaszcza jeżeli będzie nam zależeć na domach w miarę nowych. Może w kręgu naszych zainteresowań znajdą się dwa domy, przy których będą się jeszcze mnożyć nasze zastrzeżenia. Na stronie www.kbprojekt.pl mamy ponad 600 projektów - 600 gustów, upodobań, 600 marzeń...
Podsumowując - niewątpliwie najbogatsza i najlepiej przedstawiona oferta jest w branży projektów domów, która wyraźnie góruje nad rynkiem wtórnym. I to przemawiałoby za "budować".
Oczywiście dom, mieszkanie można kupić "od ręki" i jutro w nim zamieszkać. Ale to bywa minusem - nie tylko można kupić, ale musimy kupić go od ręki. Mamy też styk nieruchomości i branży projektowej - sprawa działki pod dom, co daje pewne ograniczenia przy wyborze projektu. Również inaczej sprawa wygląda w dużych aglomeracjach, gdzie pytanie o wynajem zyskuje na wadze, chociaż i tu można przełamać pewne schematy. Ale to odrębne tematy. Zachowajmy ład.
Ład i piękno znajdziemy na - www.kbprojekt.pl.
Piotr Owsiany